Re: Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie To nie są ani dobre ani tanie wina. To wina z supermarketu. Są masówką w dodatku źle przechowywaną. U Marka Kondrata kupicie za 18 zł - tempranillo, za dwadzieścia parę znakomite carmneree. W Domu Wina to samo za do 30 złotych to można się naprawde opić. Jeśli mamy ochotę na dobre wino, świetnym wyborem bedzię wytrawne, czerwone wino Misty Cove Pinot Noir. Jest zdecydowanie lepszy od swojego brata spod szyldu Misty Cove – Sauvignon. Swietny smak, lekko kwaśny, cudownie lekki. Takie wina chce się pić częściej. Tanie wina produkowane są, w przeciwieństwie do win ,,tra-dycyjnych”, z innych owoców niż winogrona. Zawartość alkoho-lu waha się w nich od 9 do 18 promili. Skład chemiczny owoców i otrzymanego z nich alkoholu różni się od wina gronowego, co skut - kuje różnicą w aromacie oraz smaku. Tzw. tanie wina nie są trunka - Przyczyną zaoctowania są tzw. bakterie octowe z rodzaju Acetobacter, które w środowisku tlenowym rozkładają zawarty w winie alkohol etylowy na kwas octowy i wodę. Symptomy zaoctowania mogą się pojawić na różnych etapach produkcji wina. Octowy zapach czasem można wyczuć już w winogronach, które zostały uszkodzone na krzaku w Po 2-3 dniach namnożoną szczepionkę wlewamy do balonu z nastawem wina. Które wina z Biedronki są dobre? Białe wina z Biedronki. Hans Greyl Sauvignon Blanc 2020. … Greyrock Hawke's Bay Sauvignon Blanc 2020. … Vinho Verde Branco. … Granbeau Colombard-Chardonnay Grande Reserve. … Mühlbach Muscat 2021. … Encostas de Lisboa Tinto Informacje Tanie wino jest dobre, bo Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. Chyba wszyscy Polacy znają tę maksymę, choć nie każdy jest przekonany do taniego wina. . Wydawałoby się, że kupno dobrego, taniego wina jest nie lada sztuką. Tak naprawdę dobre wina osiągają wysokie ceny, które w Polsce są jeszcze raczej nie do przejścia. W naszym kraju kultura picia wina nadal się nie rozwinęła na wysokim poziomie. Jeśli już decydujemy się na tego typu trunki, to wolimy tańsze odmiany. Jak jednak wybrać tanie wino, które będzie dobre, smaczne i pasujące do naszej kolacji? Znalezienie win z Francji, czy Włoch w niskiej cenie jest dość trudne. Te kraje są pionierami i pierwszymi graczami w lidze produkcji win, dlatego ich wyroby w Polsce są stosunkowo drogie. Za dobrą jakość oraz renomę trzeba niestety zapłacić. Zatem warto zwrócić uwagę na wyroby z innych krajów, które nie przodują w tej dziedzinie, ale całkiem nieźle sobie radzą. Wina Mołdawskie, z Bułgarii, RPA, czy Gruzji osiągają bardzo rozsądne ceny za przyzwoitą jakość już poniżej trzydziestu złotych możemy kupić dobre, tanie wino, które będzie pasowało do naszej wyśmienitej kolacji. Szczególnie godne polecenia są wina mołdawskie, które aspirują do zdobycia wysokiej pozycji na światowych rynkach. W Polsce są one bardzo popularne, na czele ze słyną Kadarką, która szczególnie przypadła do gustu naszym rodakom. Tradycja produkcji win w Mołdawii bywała burzliwa, ale sięga naprawdę dawnych czasów. Obecnie znów kultywuje się tam uprawę najlepszych szczepów winnych i wino mołdawskie staje się coraz bardziej wyrafinowanym trunkiem dla smakoszy. Nie mniej jednak w powszechnej produkcji stale pozostają dobre, tanie wina, które są ogólnodostępne na polskim rynku. Wina półsłodkie, słodkie i wytrawne produkcji mołdawskiej na pewno nam się spodobają, a i cena będzie zadowalająca. Rozpoczęcie swojej przygody z winem nie oznacza wydawania kroci na najlepsze gatunki win z Francji. Możemy zacząć od dobrych, tanich win, wśród których na pewno znajdziemy gatunki, które będą nam bardzo smakowały. I nie ma w tym absolutnie żadnego wstydu, bo dobre wino nie musi być bardzo drogie, by nam smakowało. Sobota, 4 listopada – Dzień Taniego Wina Dzień Taniego Wina Tanie wina towarzyszyły Polakom od niepamiętnych czasów. Nasze wytwórnie zaczęły ich produkcję gdzieś w okolicach lat sześćdziesiątych i zajmują się tym aż do dnia dzisiejszego, choć zmieniła się receptura oraz sposób ich wyrobu. Słynna siarka dodawana za tamtych czasów – był to ten element wina, po którym każdy konsument mógł stwierdzić, że pochodzi ono z tak zwanej dolnej półki. Skąd to się brało? Otóż w procesie produkcji stosuje się dwutlenek siarki do stabilizacji moszczu, kończenia fermentacji i odkażania sprzętu ( zbiorników fermentacyjnych). Duża zawartość dwutlenku siarki w tanich winach nie jest jedynie rodzajem legendy miejskiej. Zapach siarki spotykany jest często nawet w wysokiej jakości winach, przede wszystkim białych słodkich (np. mozelskich, sauternes, tokajskich, gdzie dawki dwutlenku siarki są szczególnie wysokie), a użycie tego związku chemicznego w procesie winifikacji jest powszechne. Natomiast nadużywanie dwutlenku siarki może być spowodowane używaniem kiepskiej jakości surowca (porażone pleśnią lub nadpsute owoce siarkuje się mocniej) lub problemem z zatrzymaniem procesu fermentacji przy odpowiednio wysokim poziomie cukru resztkowego. Kwaśny smak tanich win owocowych nie był jednak spowodowany użyciem zwiększonej ilości siarki, a wynikał z kiepskiego surowca i ewentualnie błędów technologicznych (np. wysoka kwasowość lotna). Przez te wszystkie lata, nasze polskie tanie wino dorobiło się setek nazw własnych, często dosyć komicznych, np. Jabol, Jabcok, Szato de Jabol, Siara, Bełt, Kis, Żur, Patyk, Patykiem Pisane, La Patik, Alpaga, Wino marki wino, Winero, Czar PeGeeRu, Kwasiżur. Dziś żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku i coraz rzadziej możemy znaleźć na półce sklepowej tego typu produkty, coraz rzadziej możemy cieszyć swoje oko bogatym wyborem win z fantazyjnymi, kolorowymi etykietami. Niektórzy nawet twierdzą, że tych trunków nigdy nie powinno nazywać się winami bo tak naprawdę to były one trucizną z barwną nalepką na piszę właśnie o tych winach, które nie przekraczają ceny kilku złotych? Hmm … Po pierwsze – że kiedyś ktoś poddał pomysł aby dzień dzisiejszy był Dniem Taniego Wina, po drugie zaś – z powodów sentymentalnych. Nie chcę aby zapomniano o nich, ponieważ tak widok dolnych półek sklepowych zastawionych „jabolami”, jak i widok pustych półek zastawionych octem, stanowi integralną część mojej i moich równolatków młodości. Zawsze będą się kojarzyć z czasami PRL-u, może niezbyt szczęśliwymi i bogatymi, ale pełnymi humoru i młodzieńczego entuzjazmu. I budującej nadziei na lepszą przyszłość. Legendarne było Wino marki Wino, od niego wzięła się nazwa całej rodziny tanich trunków, często określanych też mianem „patykiem pisanych”. Produkowane były przez rozmaite zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, w skandalicznych warunkach (czego osobiście byłam świadkiem, kiedy w liceum w okresie wakacji pracowałam w przetwórni przy obieraniu truskawek) . Patyk nie trzymał standardu, co widać na nalepkach: producenci nie byli w stanie precyzyjnie podać zawartości alkoholu, więc przedział 8-15 procent nikogo nie dziwił. Marki Wino … Nie ważna marka, nie ważny zakład, nie ważne jak długo leżakowało, ważna jest cena, tak zwany woltaż i ważne by mocno sponiewierało. Wino, wineczko, winero, czar PeGeeRu, kwas, kwasiżur, na każdym rynku, w każdej bramie, przez całą dobę trwa ostry dyżur… Lata 60. i 70. to epoka alpagi rozpropagowanej dzięki piosence „Autobiografia” zespołu „Perfect”: …alpagi łyk i dyskusje po świt, niecierpliwy w nas ciskał się duch… Było to prawdopodobnie jedyne wino na świecie z wybitym terminem przydatności do spożycia. Im starsze, tym gorsze. Tanie wina nie miały dobrego wizerunku. I nic dziwnego: trzeba było sporego samozaparcia, żeby je przełknąć. Łatwiej było zimą, bo alpaga nadawała się do podgrzewania. Dodatek goździków i cynamonu potrafił zdziałać cuda. Kac po alpadze był murowany. I to ciężki. Egri Bikaver z charakterystycznym byczym łbem na etykiecie to najbardziej rozpoznawalna marka importowanego wina Peerelu. W odróżnieniu od krajowych win owocowych, te nazywano gronowymi. Bycza krew z węgierskiego Egeru to marka bardzo stara, ale w socjalizmie całkiem zepsuta. Wino, które powinno być kupażem dwóch (od niedawna trzech) lokalnych odmian winorośli, leżakowane w dębowych beczkach i kierowane do sprzedaży nie wcześniej niż po 18 miesiącach od zbioru, nie trzymało chyba żadnego z tych parametrów. Obecnie, średnia cena taniego wina plasuje się w okolicach kilku zł za 0,75 l butelkę zwrotną. Wiele firm produkujących wina owocowe, by zmniejszyć koszty produkcji, pakuje swoje wyroby w różnego rodzaju kartoniki, butelki plastikowe lub woreczki foliowe podobne do tych, w które pakowane jest mleko czy opakowania przypominające „dzbanki rodzinne” jogurtów. Także zamknięcie tanich win owocowych różni się od win markowych, często są to metalowe kapsle lub korki wykonane z plastiku. Podobno niepisany kodeks miłośników taniego wina głosi, że im jest ono tańsze, tym lepsze. Nie wiadomo jednak, czy lepsze znaczy smaczniejsze. Smak bowiem w porównaniu z ceną jest sprawą drugorzędną Wśród najczęściej spotykanych aromatów prym wiodą niewątpliwie jabłka (stąd tzw. jabol), a także wyjątkowe połączenie miodu z lipą. Jako że wino najczęściej spożywane jest na osłodę życia, nie powinno nikogo dziwić, że jest słodkie (ewentualnie półsłodkie). W związku z często występującą palącą potrzebą skosztowania taniego wina, jest ono zwykle pozbawione tradycyjnego korka –można je błyskawicznie odkręcić i zażyć. Producentom zależy, by klienci regularnie wracali do ich produktu, dlatego większość tanich win sprzedawanych jest w szklanych butelkach zwrotnych. I dzisiaj tanie wina słyną z pięknych i wymyślnych nazw na etykietkach. Wielkie powodzenie mają te ozdobione zdjęciami rodem z magazynów erotycznych – umieszczone na etykietach wizerunki nieskromnych kobiet z jaskrawymi dopiskami „Eva”, „Olla” czy „Moja Miss”. Melomani mogą się rozkoszować trunkiem o nazwie „Jazz” już za niecałe 3 zł. Znajdujemy też nawiązania do szeroko pojętej tradycji kultury – nazwy, takie jak „Bachus”, „Kmicic”, „Węgrzyn” czy „Kniaź”. Na półkach sklepowych dostrzec można tez „Czar teściowej”, „Tura”, „Alpagę Bramową”, „Uśmiech Sołtysa”, wino „Grono”, „Dumę PGR-u”, i niezmienne od lat słynne wino patykiem pisane. Poza tym nazwy takie, jak: Terminator, Rambo, Zorro, Byczek, Bycza Krew, Bycza Moc, Viagro-vin, Łzy Sołtysa, Złoty Jeleń, Uśmiech Kombajnisty, Wielki Brat, Wściekły Byk, Spirit of The Time, Poczuj Moc Smoka, Podnieta Traktorzysty, Skurczy Byk, Sen Sołtysa, Chateaux de Żur, Disco Polo, Krew Niedźwiedzia, Lenin, Psy II, Ryk Byka, Kici Kici czy Kiler potrafią zadowolić gusta bardziej wymagających koneserów. Uff … Trudno się więc dziwić, że ten trunek doczekał się swojego święta. Żadne wino – może oprócz tych bardzo drogich – nie wzbudza tylu kontrowersji i emocji, co właśnie „jabole”. Dla większości spożywanie takowych jest ujmą, dla innych chlebem powszednim, a dla jeszcze innych honorem. Jedni gloryfikują „bełty”, obdarzają je niewąską estymą, czyniąc z nich wręcz kultowy napój, podczas gdy inni dopatrują się w ich piciu „ostatecznego upadku człowieka” i skłonni są utożsamiać koneserów tychże trunków z marginesem społecznym. Niemniej jednak, statystyki mówią, że dopiero co dwudzieste wino zakupione przez polskiego konsumenta nie pochodzi z dolnej półki. Na koniec, dla koneserów „wyższych lotów”, wzorując się na „Poszukiwaczu win doskonałych”- (TUTAJ) , polecam kilka dobrych, „tanich win” z dyskontów, które powinniśmy kupić w cenie do 30,- zł : Białe: Paço de Monsul 2012 Douro Różowe: Languedoc Rose 2012 Białe: Titular 2012 Dao DOP Czerwone: Les Hauts de Massonne du Chateau Pilet 2011 Czerwone: Monsaraz 2012 Alentejo DOC Czerwone: Dourosa Douro DOC Słodkie: Martinez Master’s Reserve Port Białe: Hautes-Cotes de Nuits La Perriere Blanc 2012 Ale to te importowane. A krajowe? Mimo niskiej ceny i negatywnych skojarzeń polskie wina owocowe, produkowane tradycyjną metodą fermentacji moszczu owocowego, uważane są przez fachowców za wina wysokiej jakości w swojej klasie, co zawdzięczają głównie dobrej jakości, naturalnym surowcom oraz tradycyjnej technologii produkcji. Co sprawia, że jeszcze chętnie sięgamy pamięcią do czasów, gdy piło się wina za pięć złotych? No właśnie, sentymentalność. Bo o ile wspomniane już przeze mnie napoje niektórzy piją z powodu braku funduszy na coś lepszego, o tyle większość czytających ten wpis kojarzy picie “alpag” z latami młodzieńczego buntu. Czy też – ze studenckimi czasami. Temat jest tematem rzeką, w dodatku przywracającym wspomnienie młodości dzisiejszych statecznych pań i panów w wieku 50-60plus, o których coraz częściej będzie można mówić w czasie przeszłym. Fronczewski – Pijmy wino Źródło: Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru Nie zajmuje to wiele czasu Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie! Konsument o tanim winie Wino z siarą moją wiarą! Sławne powiedzenie Chcesz mieć dzieci silne, zdrowe? Kup im wino owocowe! Propagandowe hasło Napiję się, powiadam Wam. Wspaniałe wina stworzył Szatan! Arka Satana o tanim winie „Byczek”, „Tur”, „Odlot”, „Ani be, ani me”, „Disco polo hit”, „Goliat”, „Granat”, „Komandos”, „Bachus”, „Mocne osiemnaście”, „Portos” Arka Satana o nazwach znanych marek tanich win Tanie wina, tanie wina, tanie wina, a jabole, jabole Bastard Hood o tanim winie Tanie wino (Châteaux de Yabeaulle, Alpage de la'patique, Wino marki Wino) – napój orzeźwiający spożywany w Polsce, produkowany ze świeżo wytłoczonych owoców sadowych lub leśnych. Jeden z najpopularniejszych afrodyzjaków. Im starszy, tym gorzej nadaje się do wypicia. Najlepiej smakuje dwa dni od daty produkcji. Geneza[edytuj • edytuj kod] Jak każdy szanujący się wynalazek i przełomowe odkrycie, również tanie wino powstało zupełnie przypadkiem, kiedy żona Ziemowita zostawiła w wannie kilogramy jabłek, które ładnie zgniły i zmieszały się podczas kąpieli Mieszka z szamponem i wodą. Nic dziwnego, że Mieszko The First został później pierwszym władcą Polski. Państwowemu monopolowi na tanie wina nie dane było jednak żyć wiecznie. Za panowania Bolesława Krzywogębnego (to pewnie od wina) pięciu jego synów poznało tajniki produkcji praprzodka Komandosa. Rola taniego wina w historii Polski[edytuj • edytuj kod] Główny artykuł: Histeria Polski Bitwa pod Grunwaldem (zakon krzyżacki odpokutowywał kaca na słońcu, co dało naszym przewagę). Cud nad Wisłą (Rosjanie popełnili błąd, przechwytując wyszkowski transport Leśnego Dzbana). Działalność opozycyjna wina komuna podczas stanu wojennego („I ty możesz obalić Komunę!”). Wywołanie choroby filipińskiej u Aleksandra Łaskawego (poprzez dosypanie dodatkowej porcji siarki do Komandosa). Mecz z Portugalią w Chorzowie (oprócz taniego wina do hotelu Portugalczyków wysłano także Ukrainki i żubrówkę). Nabycie[edytuj • edytuj kod] Napój ów nabyć można w większości sklepów monopolowych. Jeśli nie znasz lokalizacji takowego, należy wypatrzyć najbliższą watahę żuli i podążać za nią. Aby kupić ten drogocenny nektar, musisz wykazać się stażem w konsumpcji. Wchodząc do monopolowego charknij, spluń, podrap się za uchem (opcjonalnie), nazwij Mietka spod sklepu kurwą i przywitaj się z panią Grażynką. Jeżeli pani nie nazywa się Grażynka, zdziw się, bo pani Grażynka pracuje tu już dekadę i świetnie się znacie. Nigdy nie proś o tanie wino; „jabol” też jest passé. Nawiń coś w stylu: Trzy szczury i szkło albo Dwa korbole z rozlewajką, silwuple. Możesz zaryzykować poproszenie o „japko”, „wisznie” , „dzbanek” albo „Tymbarka”. Spożycie[edytuj • edytuj kod] Jeżeli udało ci się nie wyszczerbić noża, nie złamać zęba, nie zwichnąć nadgarstka i nie utrącić szyjki, a w okolicy rozeszła się kwaśna woń – gratulacje, udało ci się otworzyć butelkę. Pić można na wiele sposobów, jednak my zajmiemy się jedynie trzema najbardziej popularnymi: Pojedynczo trochę nudno, ale po połowie flaszki zawsze można pogadać, zakładając, że uważasz siebie za interesującą osobę. W grupie za przetrzymywanie butelki może grozić kop w dupę i strata kolejki. Raczej rób wszystko, aby spotkał cię „karniaczek”. Jeżeli zdarzy ci się napoczynać butelkę, skrzyw się przezornie, jak na męczennika ograniczonego budżetu przystało. Dla wyjątkowych smakoszy, zespół naukowców z supertajnego laboratorium na Pomorzu poleca zmieszanie taniego wina z tanią colą w proporcji 2:1. Cola powinna być tania, ponieważ związki siarki z wina i chemia taniej Coli biorą udział w reakcji polepszania smaku, w wyniku czego uzyskujemy tzw. Cherry Wino. Jeśli zmieszamy je w proporcji 1:1, jest możliwość, iż tania kola pozbawi wino łatwo rozpoznawalnego zapachu siarkowych landrynek. Pomaga to nawracać niewiernych na siarczaną stronę mocy. Skutki spożycia[edytuj • edytuj kod] Dziki też bywają miłośnikami tanich win Jeżeli pijemy z osobą tej samej płci, zagrożenie zajściem w ciążę jest minimalne. Jeśli zaś osoba z którą pijemy jest przeciwnej płci… Wtedy zagrożenie niechcianą ciążą wzrasta do 100%. Skutki picia taniego wina bywają rozmaite. Ze względu na ilość spożytego napitku możemy wyróżnić objawy nadpitne (zaobserwowane u osobników którym zdarzyło się wypełnić łożysko naczyniowe winem w stosunku do krwi obwodowej 4:1) oraz niedopitne (osobnik ma znaczny niedobór wina w krwiobiegu). W pierwszym przypadku można zaobserwować wyjątkową erudycję i barwność wypowiedzi osobnika; dworskie wręcz maniery oraz zazwyczaj towarzyszące temu efekty specjalne jak tzw rigoletto, inkontynencja, ginekomastia, wypadanie bańki odbytniczej etc. Objawami niedopitnymi są często pojawiające się efekty uboczne (np. kac) objawiające się zespołem nadwrażliwości na wszelkie dźwięki. Działanie[edytuj • edytuj kod] Tanie wino niszczy wolne rodniki, dzięki czemu osoby je pijące mają jędrną oraz zdrowo zarumienioną cerę. Niemieszane tanie wino może prowadzić do ekscesu zwrotno-wywietrznego, połączonego z niezłą bujaką. Mieszane prowadzi z kolei do podnieceń lepszych niż opiaty zmieszane z LSD połączone z jazdą na diabelskim młynie. Tanie wino umożliwia także spanie w niemal każdej pozycji, nawet w zwisie z ławki podpierając się baniakiem, naturalnie do momentu przetrącenia karku lub przyjazdu misiów, którzy zawiozą delikwenta do najdroższego hotelu w okolicy. Tanie wino sprzyja także przyrostowi naturalnemu w danej gminie. Uwaga! Nadmierne spożycie trunku może prowadzić do „zalania robaka”, co znaczy, że po wypiciu ma się potrzebę oddania moczu podłoże próbuje przywalić osobnikowi w głowę. Dzieje się to często w miejscach zamieszkanych przez różnego rodzaju robactwo. Cena[edytuj • edytuj kod] Jabol zaistniał na MŚ w RPA jako motyw do piłki Waha się od 2,50 zł (wersja wzbogacana siarką), 2,80 zł (Rzeszów, Katowice), przez 5,50 zł (np. Leśny Dzban, Komandos), do 7,00 zł (nalewki, wersja luksusowa 1l). Najbardziej skrajnym przypadkiem zanotowanym w dziejach ludzkości jest napój o dźwięcznej nazwie Wiśniowy Gul – cena 2,20 zł z butelką. Jest to endemiczny twór z okolic Swornychgaci w pomorskim, ponoć całego nikt żyw nie dopił… Ciekawostki[edytuj • edytuj kod] Promotorem tego trunku na cały świat jest polski zespół metalurgiczny Acid Drinkers, zawożący polskie tradycje winolecznictwa do najdalszych zakątków globu. Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. Jabole to jedyne wina na świecie, które posiadają datę przydatności do spożycia. Wino czyni głupca z mędrca i mędrca z głupca. Tanie wino ma swoje święto – Dzień Taniego Wina. Galeria[edytuj • edytuj kod] Komuna: I ty możesz obalić komunę Gólczas: Producenci win błyskawicznie reagują na zmieniające się trendy popkultury Zobacz też[edytuj • edytuj kod] wódka menel Karton Wiśniowy Mocny Ostrowin p • ePijmy na zdrowie!piwaBałtika • Bosman • estońskie piwa • Gingers • Hutnicze • Karpackie Super Mocne • Książ • Kujawiak • Lech • Łomża • Mocny Full • Mocny Warszawiak • Okocim • Perła • Piast • piwo bezalkoholowe • Specjal • Tyskie • Volt • Żubrwinatanie wino • Amarena • Beaujolais • Beczka • Granat • Igristoje • Jabłuszko Sandomierskie • Karton Wiśniowy Mocny • Keleris • Kniaziowskie • Komandos • Komuna • Lapino Sądeckie • Leśny Dzban • Mamrot • Platon • Warka Strong Wineinne alkoholewódka (Biznesowa • Starogardzka • Złoty kłos) • 1410 • absynt • Becherovka • bimber • denaturat • etanol • gin • kociołek Panoramixa • metanol • spirytus • szampan • woda brzozowanapoje gazowaneCola (Coca-Cola • Pepsi • Cola Original • colopodobne) • Mountain Dew • napój energetyczny (Red Bull) • oranżada • Sprite • woda sodowanapoje niegazowaneCosta • Frugo • herbata (Minutka • yerba mate • zielona herbata) • kakao • kawa • krew • mleko • sokpozostałeActimel • Cisowianka • Hellena • kwas chlebowy • ocet • oranżada w proszku • woda w proszku • woda mineralna Ciasteczka pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z Nonsensopedii, zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek. Tekst piosenki: Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie, Więc pijemy je cały czas, Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie, a na inne niestety nie stać nas. Poszedłem raz z kumplem do knajpy, do kelnerki mowie: 3 piwa, a ona mi na to: 14 złotych proszę, a ja patrze tyle to ja nie mam. REF Zmieszany spojrzałem na kumpla, mówię wstawaj stary chodźmy stad, za rogiem monopol jest otwarty, kupie pryta i wypijemy go. REF Obalili my z kumplem win siedem, a przy ósmym mieli my już dość, ja puściłem na niego 2 pawie, on powiedział, ze fajny ze mnie gośc. REF Obudziłem się z kumplem na kacu, a w kieszeni parę złotych jeszcze mam, mowie wstawaj idziemy na wino, to jedyne co pozostało nam. REF Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Oszczędzając nie musimy sobie wszystkiego odmawiać - śmiało możemy raczyć się dobrym winem, pod warunkiem, że świadomie uda nam się zaoszczędzić na jego zakupie. Aby to jednak zrobić, warto dowiedzieć się jakie wino, gdzie i za ile warto zakupić. Z pomocą przychodzi nam najnowszy numer "Przekroju", w którym zawarto proste porady co i w jakiej cenie kupić. Postanowiłem uzupełnić te informacje o własne doświadczenia i opublikować w niniejszym wpisie. Jeśli ktoś ma więcej doświadczeń, zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. Przede wszystkim w supermarketach kupujemy wina tanie, nie ma więc sensu interesowanie się ofertą powyżej 30 PLN, gdyż te droższe wina można nabyć w fachowym sklepiku, w którym obsługa doradzi nam fachowo, a różnica w cenie będzie niewielka. Koncentrujemy się więc na przedziale 10-20 PLN (w niektórych przypadkach do 30 PLN). Teraz pozostaje nam dowiedzieć się, gdzie robić jakie zakupy. Według Przekroju, pierwsze miejsce ma hipermarket Leclerc, gdzie najlepiej kupować wina francuskie, w przedziale do 30 PLN (białe: Muscadet, Sylvander, Pinot Blanc; czerwone: Bordeaux, Cotes du Rhone). Zainteresowania godnymi trunkami są także wina portugalskie i hiszpańskie. Zupełnie natomiast nie warto kupować win z Włoch i Niemiec. Sam kupuje wino w hipermarkecie na Warszawskim Ursynowie - tam wybór jest naprawdę imponujący (każdy sklep w sieci zaopatruje się samodzielnie). Przeważnie jednak , jako że nie gustuję w winach z Francji, kupuję tam wina z Południowej Ameryki - także są w przystępnych cenach. Drugie miejsce ma Marks & Spencer, w którym nigdy się nie zaopatrywałem, więc własnego zdania nie mam. Podobno warto tam zakupić wina z Australii, Nowej Zelandii, RPA czy Argentyny. Tutaj produkty są dobrze wyselekcjonowane, a do tego świetnie oznakowane. Dodatkowy atut to promocje - sześć butelek (mogą być różne) to zniżka 15%, a wina miesiąca sprzedawane są z 30% rabatem, przy czym zniżki się sumują. Często natomiast zaopatruję się w Biedronce, gdzie średnie ceny są jeszcze niższe (i warto kupować właśnie te najtańsze wina). Tutaj królują wina Portugalskie (ojczyzna spółki) a także Hiszpania i Francja. Oferta często się zmienia i da się zakupić niezłe wina nawet poniżej 10 PLN (za 9,99). Nie warto natomiast czytać biedronkowych gazetek, gdyż nie znajdziemy tam rzetelnych informacji. Lidl także nie jet mi obcy. W ostatnim czasie dział z winami uległ znaczącej poprawie w kwestii jakości trunku i prezentacji butelek. Należy jednak wystrzegać się win butelkowanych w Niemczech - wystarczy sprawdzić etykiety. Można trafić bardzo ciekawe produkty w dobrych cenach. Tesco posiada ciekawą serię Tesco Simply (moje ulubione Pinotage należy właśnie do tej serii) oraz Tesco Finest (wina nieco droższe, ale także sprawdzone). Warto także zwrócić uwagę na ofertę promocyjną (nawet 30%) oraz oferty specjalne w stylu "2 za 1" czy "3 za 2" - w tych ofertach trafiają się prawdziwe perełki (szczególnie jeśli importerem jest Tesco - warto sprawdzić na etykiecie). Sam kupuje tam czerwone wina Greckie (Imiglikos Nemea Kourtaki|) i Hiszpańskie. Nie warto interesować się natomiast tanimi winami z Bułgarii czy Węgier. Carrefour - tu nie kupuję (choć mam najbliżej), gdyż dobre wina jedynie się "zdarzają". Podobno najlepszymi winami z tej sieci są importowane przez Carrefour wina Francuskie (w tym Bordeaux). Alma - w okolicy brak, więc bywam rzadko. Przydatnym gadżetem są dotykowe ekrany informacyjne, dzięki którym dowiemy się jakie wino pasuje do dzisiejszego obiadu. Większosć win ma jednak wysokie ceny. Auchan - Tych win lepiej unikać. Wyjątkiem są niektóre wina Francuskie w przedziale cenowym 20-30 PLN. Piotr i Paweł - Elegancki sklep, a więc i ceny nieco wyższe. Godne zainteresowania są Hiszpańskie wina z serii The Tapas Wine Collection (ok 25 PLN). Na pozostałej ofercie nie zaoszczędzimy. Mam nadzieję, że artykuł pomocny. Przyznaję, że w dużej części "zerżnięty" z Przekroju, gdyż mam własne doświadczenia jedynie z częścią sklepów, a i te w dużej mierze pokrywają się z danymi z artykułu.

tanie wina są dobre bo są dobre i tanie