Idealizacja. Obraz szlachty w „Panu Tadeuszu” podlega zatem widocznej idealizacji. Polega ona nie tylko na tym, że ukazuje się Soplicowo jako raj utracony, „centrum Polszczyzny”, gdzie przestrzega się wszystkich zasad etykiety i szlacheckiego obyczaju. Owszem, rola opisów posiłków, grzybobrania czy polowania są bardzo istotne. Jako przyczyny potopu szwedzkiego najczęściej wymienia się kilka kwestii. Po pierwsze: spory dynastyczne. Jak wspomina Stanisław Płaza, aż do pokoju w Oliwie panujący w Polsce Wazowie jednocześnie uważali się za królów Szwecji, „a to w dobie monarchicznej był wystarczający pretekst do wojny” (Płaza, s. 30). Jan Kazimierz Sienkiewicz przedstawił w niej dwa obrazy Polaków jako narodu. We fragmencie 1, Kmicic jest w drodze do Częstochowy i podsłuchuje rozmowę Wrzeszczowicza z Lisolą. Wówczas Sienkiewicz ukazajuje nam Polaków bardzo negatywnie. Wrzeszczowicz wypomina im lekceważenie i łamanie prawa. Niepodobnym jest dla niego anarchia panująca w Opisz nie kopjując z pomocy opisz szlachty w połowie XVII wieku w potopie chciałabym oby to była wieksza pra… Natychmiastowa odpowiedź na Twoje pytanie. aneczka4413 aneczka4413 W szczególności są to pliki tekstowe, zawierające nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 2. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 3. Motyw winy, kary i odpuszczenia. Omów zagadnienie na podstawie "Potopu" Henryka Sienkiewicza. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst • 67. Obraz Polski i Polaków w literaturze. Omów zagadnienie na podstawie "Potopu" Henryka Sienkiewicza. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst • Zbrodnia i kara . „Potop” Henryka Sienkiewicza jest niezwykle rozbudowaną powieścią historyczną, w której autor nie tylko przytoczył autentyczne wydarzenia z czasów najazdu szwedzkiego (1655 - 1660), ale także ukazał sytuację społeczną siedemnastowiecznej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Z dzieła wyłania się złożony i niejednoznaczny obraz narodu polskiego. Na kartach powieści Sienkiewicza męstwo i bohaterstwo mieszają się z tchórzostwem i hołdowaniem własnym interesom. Autor bezkompromisowo kreśli obraz skorumpowanych i dbających wyłącznie o swoje dobro rodów szlacheckich, wyraźnie kontrastując je z patriotami - ludźmi, dla których ojczyzna stanowi najwyższą wartość. Równocześnie ukazuje on największe cnoty i najbardziej godne krytyki przywary Polaków. Postać głównego bohatera dzieła - Andrzeja Kmicica - to kreacja dynamiczna, niejednoznaczna. Na początku mężczyzna może zniechęcać czytelnika, jest wszak samowolnym warchołem, człowiekiem, który wraz ze swoimi towarzyszami budzi popłoch wśród laudańskiej szlachty, wdając się w bójki i urządzając pijatyki. Zmiana następuje w nim pod wpływem uczucia do panny Billewiczówny oraz miłości do ojczyzny. Główny bohater, przerażony ogromem popełnionych win, zmienia nazwisko (Babinicz), po czym wykazuje się wielkim bohaterstwem w odpieraniu Szwedów. Bierze udział w obronie Jasnej Góry, chroni króla, uczestniczy w licznych walkach. Jego postawa sprawia, że sam król oczyszcza imię mężczyzny i nadaje mu godność starosty upickiego. Godną uwagi postacią jest Janusz Radziwiłł, wielki hetman litewski. To przedstawiciel znamienitego rodu magnackiego, któremu Rzeczpospolita zawdzięczała bardzo dużo. Jednakże w obliczu agresji szwedzkiej Radziwiłł zmienia nastawienie i decyduje się współpracować z agresorem. W rozmowie z Kmicicem motywuje to troską o los Litwy, podkreśla, że chce odbudować potęgę swej ojczyzny, która nie może rywalizować z potężniejszym przeciwnikiem. Kiedy nastanie odpowiedni czas, szwedzkie jarzmo zostanie zrzucone, a ojczyzna odzyska dawną świetność. Nieco inaczej postępowanie Radziwiłłów tłumaczy książę Bogusław. Mówi on chorążemu orszańskiemu o postawie czerwonego sukna ciągniętym przez różne narody. Skoro każdy chce urwać nieco materiału dla siebie, także i Radziwiłłowie podejmują takie starania. Jednym z najważniejszych fragmentów dzieła Henryka Sienkiewicza jest opis kapitulacji pod Ujściem. Zgromadzone tam pospolite ruszenie nie tylko nie przygotowało obozu, ale nie było też wojskiem kornym i zdyscyplinowanym. Walka z doświadczonymi i wyszkolonymi oddziałami szwedzkimi była więc z góry skazana na porażkę. W obliczu przerażającego losu przegranych zgromadzeni zdecydowali się podpisać akt kapitulacyjny. Wielkopolska, co potwierdził swym podpisem wojewoda Opaliński, została oddana we władanie Szwedów. Tylko nieliczni protestowali - większość cieszyła się, gdyż zbliżały się żniwa. Negatywne - całościowo lub jedynie w części - przykłady postaw mieszkańców Rzeczpospolitej Obojga Narodów można długo wyliczać. W „Potopie” nie brakuje jednak postaci zupełnie odmiennych, całym sercem oddanym ojczyźnie, respektujących prawo i szanujących obywatelskie obowiązki. Jednym z nich jest Michał Wołodyjowski - pułkownik, dowódca chorągwi laudańskiej. Odpowiadał on na każde wezwanie ojczyzny, a kiedy Radziwiłł mówił o sojuszu z Karolem Gustawem, wypowiedział mu posłuszeństwo. W podobny sposób zachowywali się liczni oficerowie i żołnierze, co pozwoliło ojczyźnie przetrwać niezwykle trudny okres. Będąca bohaterem zbiorowym szlachta jest grupą niejednorodną, której przyświecają odmienne cele. Brak prawdziwej jedności staje się jedną z przyczyn krótkotrwałego sukcesu Szwedów. W obrazie tej warstwy uderzająca jest samowola działań, brak respektu dla prawa i niechęć do scentralizowanej władzy. Jednakże postaw takich nie można przypisywać każdemu - wśród szlachty są przecież osoby takie jak Wołodyjowski, Zagłoba, Kmicic, Skrzetuscy itd. Ludzie niższego stanu (uboga szlachta, chłopi) także pojawiają się na kartach „Potopu”. I wśród nich nie brakuje awanturników oraz przestępców (kompani Kmicica, Kiemlicze), chociaż bezinteresowne postawy patriotyczne są tutaj częstsze (niektórzy nagradzają chłopów zwolnieniem z pańszczyzny). Górale ratują króla, a następnie eskortują go do Lubomirskiego; wielu ochotników staje do obrony klasztoru; liczni chłopi dołączają do armii. Obraz społeczeństwa polskiego w „Potopie” jest nacechowany krytycyzmem. Wady narodu nie zostają pominięte, autor wręcz piętnuje takie postawy, świadomie wywołując u czytelnika niechęć do bohaterów, którzy chcieli zaprzedać ojczyznę Szwedom. Nie brakuje jednak postaci pozytywnych, gotowych do poświęceń i wyrzeczeń w imię ojczyzny. Reprezentowana przez nie postawa pozwala ostatecznie odeprzeć najazd Szwedów, staje się inspiracją dla tych, którzy zawiedli. Niestety - jak pokaże historia - nierespektowanie praw, samowola, priorytetowe traktowanie własnych interesów, nieumiejętność podporządkowania się pewnym zasadom doprowadzą, w połączeniu z nieudolnością polityczną przyszłych władców, do zaborów - Polska na 123 lata zniknie z map. Rozwiń więcej Potop przyniósł Rzeczypospolitej ogromne zniszczenia, porównywalne chyba tylko z gehenną II wojny światowej. Najeźdźcy zachowywali się w Polsce niczym Hunowie lub Wandalowie. Populacja państwa zmniejszyła się nawet o 40 procent. Z dziesięciu milionów mieszkańców zostało sześć. W Wielkopolsce, gdzie wojska Karola Gustawa zabawiły najdłużej, przeżyła zaledwie połowa ludności. publiczna W trakcie Potopu Szwedzi niemal doszczętnie ograbili Polskę. Na ilustracji fragment obrazu Henryka Pilattiego „Szwedzi”. Skąd u północnych sąsiadów takie barbarzyństwo? Wszystko przez to, że ówczesna Szwecja była… biedna jak mysz kościelna. Jej królowie mogli tylko marzyć o luksusowych rezydencjach i meblach. Kraj miał ledwie milion mieszkańców, a jego szkatuła świeciła pustkami. Możnowładcy żyli skromnie, ucztując na drewnianych ławach i stołach bez obrusów. Jak opowiada szwedzki historyk Herman Lindqvist: Szwecja wyglądała jak zapadła wioska. Premiery sztuk Szekspira odbywały się w Sztokholmie 15 lat później niż w Warszawie. W Warszawie pokazywał je słynny szekspirowski teatr The Globe ze Stratford-upon-Avon, a do Szwecji docierały zaledwie trzeciorzędne trupy teatralne. Złoto zeskrobane z listew Skandynawowie w historii nieraz łupili i niszczyli Rzeczpospolitą. Na początku XVII wieku, za czasów Gustawa Adolfa, wywieźli z Fromborka księgozbiór Kopernika. Z kolei pod koniec tego stulecia, za Karola XII, zdarzało im się użyć archiwalnych polskich ksiąg jako podściółki dla koni. Skala grabieży, do której doszło podczas Potopu, okazała się jednak nieporównywalnie większa. W 1655 roku żołdacy Karola Gustawa, rozbestwieni podczas zakończonej siedem lat wcześniej wojny trzydziestoletniej, rzucili się na Polskę jak wygłodniałe zwierzę. Bourdons/domena publiczna Żołnierz Karola X Gustawa rzucili się na Polskę ja wygłodniałe zwierzę. Szwedzi brali dosłownie wszystko. W ich ręce wpadały obrazy, biżuteria, zastawy, lustra i obrusy. Z kościołów znikały ołtarze, krucyfiksy, ornaty, kapy, organy, chrzcielnice i świeczniki, a także puszki, baldachimy i popiersia. Nie oszczędzano i większych przedmiotów, jak rzeźby, fontanny, tablice, epitafia, regalia, a nawet… dzwony. Dużym powodzeniem wśród grabieżców cieszyły się marmury, misy, dzbany i talerze, ale zagarniano i kominki, zrywano podłogi i obicia. Wywożono skóry zwierząt, suknie, militaria, sztandary, namioty, gobeliny, dywany, oraz wszelkie meble: szafy, fotele, stoły, skrzynie, schody, balustrady, parapety i drzwi – razem futrynami. Żołnierze, by niczego nie pominąć, zeskrobywali nawet złocenia z listew! Co ciekawe, łupy z polskich kościołów zabierano często do własnych świątyń i składano je tam jako pobożne dary po udanej wyprawie wojennej. Zdobycz z katolickiej Polski w protestanckim zborze miała wartość symboliczną: oto reformacja zwyciężyła nad papistami. Podczas wojen z Rzeczpospolitą północni sąsiedzi złupili co najmniej 17 archiwów i 67 bibliotek. Tylko w trakcie Potopu wywieźli księgozbiory między innymi z Poznania, Warszawy, Krakowa, Torunia, Bydgoszczy, Grudziądza, Lublina, Sandomierza i Radomia. Zachowały się nawet nazwiska szczególnie aktywnych rabusiów. Na przykład za złupienie księgozbiorów jezuickich w Bydgoszczy i Toruniu w 1656 roku odpowiadał szwedzki dyplomata Schering Rosenhane. Dzięki swojej wojennej aktywności później mógł się pochwalić jedną z największych bibliotek w Szwecji. Zobacz również:Bitwa pod Oliwą. Największy triumf polskiej floty w dziejachPolskie skarby zrabowane podczas potopu szwedzkiego. Gdzie można je oglądać?Jedna z największych pomyłek w polskiej historii. Dlaczego hołd pruski nie miał żadnego sensu? Stolica w ruinie Warszawa po szwedzkiej okupacji przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy. Liczba mieszkańców stolicy zmniejszyła się z piętnastu tysięcy do sześciu. Najeźdźcy zrujnowali pałace biskupie, bogate rezydencje Kazanowskich, Ossolińskich i Daniłowiczów, a także domy mieszczan. Rozkradli zamek i pałace królewskie. Jak 8 listopada 1655 roku informowano polskiego króla z Warszawy, Karol Gustaw: kazał poobdzierać obicia w trzech pałacach i powyjmować marmurowe ściany, rozebrać lożę w ogrodzie złożoną z 32 pięknych kolumn marmurowych, które przy rozbieraniu potłuczono. Lecz to nie dosyć: każe brać okna i szyby. Po wojnie sekretarz królowej Ludwiki Marii opisywał, że „Szwedzi tak bardzo zanieczyścili zamek, że nie jest on zdatny do zamieszkania. Konie wprowadzali nawet do komnat trzeciego piętra, które są pełne gnoju i ciał poległych szwedzkich żołnierzy”. Rezydencja nie nadawała się do użytku, więc Jan Kazimierz zamieszkał w Villa Regia (Pałacu Kazimierzowskim). Nawet później, mimo szybkiej renowacji, nie wróciła do dawnej świetności. Król Michał Korybut Wiśniowiecki wolał mieszkać na Zamku Ujazdowskim, a Jan III Sobieski poza okresem sejmów preferował Wilanów. publiczna Villa Regia widoczna na fragmencie panoramy Warszawy autorstwa Erika Dahlberga. Co ciekawe, Szwedzi nie zrabowali z Warszawy kolumny Zygmunta. Jej rozebranie okazało się zbyt trudne i nie znalazł się inżynier, który podołałby temu zadaniu. Było to bardzo nie w smak Karolowi Gustawowi, który chciał się jej pozbyć, aby nie przypominała o dawnych polskich zwycięstwach i o pretensjach Wazów znad Wisły do szwedzkiego tronu. Kiedy nie wypalił pomysł z przeniesieniem lub wywiezieniem zabytku, szwedzki król rozmyślał nawet, czy by jej nie wysadzić. Ostatecznie zachował ją z myślą o ewentualnej „wymianie” za swego wziętego do niewoli feldmarszałka Arvida Wittenberga. Kulturalna pustynia Fala Potopu uderzyła także w inne miasta. Nie miało przy tym znaczenia, czy się broniły, czy poddawały, czy obiecano ich nie rabować, czy nie. Kraków zawierzył słowu najeźdźców i drogo za to zapłacił. Skandynawowie łupili Wawel i katedrę aż ośmiokrotnie! Zerwali srebrne blachy z ołtarza św. Stanisława, a z trumny Władysława IV wyrwali srebrne gwoździe. Podobnie było gdzie indziej. Z większych ośrodków w Rzeczypospolitej podczas najazdu nie ucierpiały tylko Gdańsk i Lwów. Zrujnowane były i zamki. Z rezydencji Lubomirskich w Wiśniczu Szwedzi wywieźli 150 wozów pełnych łupów, po czym częściowo ją wysadzili. Zdewastowali też Krzyżtopór, Czersk, Tenczyn, Lanckoronę, Pieskową Skałę… Orle Gniazda z czasów Kazimierza Wielkiego legły w gruzach. Okradano też niezliczone kościoły i klasztory. Wywożono kolekcje kościelne i prywatne. Dahlberg/domena publiczna O skali szwedzkich grabieży niech świadczy to, że tylko z zamku w Wiśniczu wywieźli 150 wozów zrabowanych dóbr. Grabieży nie uniknęły nawet mniejsze osady, bo przecież podczas długich przemarszów wojsko musiało „samo się wyżywić”. W efekcie aż kilkaset wsi zniknęło z map. W Wielkopolsce trzy czwarte gruntów leżało ugorem, a na Mazowszu obsiewano nie więcej niż połowę pól. Nie jest przesadą twierdzenie, że wojny ze Szwedami zamieniły Rzeczpospolitą w ruinę gospodarczą i w pustynię kulturalną. „Według wielu historyków ani późniejsze zabory, ani okupacja hitlerowska, ani radzieckie brygady trofiejne nie wyrządziły takich strat dla polskiej kultury narodowej” – zwracają uwagę Marcin Jamkowski i Hubert Kowalski, autorzy książki „Uratowane z Potopu”. Hmielewicz/materiały prasowe Marmurowe międzyłucze z królewskim herbem dynastii Wazów wydobyte z dna Wisły. Zdjęcie z książki „Uratowane z Potopu”. Skalę i brutalność szwedzkiego rabunku odkrywamy zresztą do dzisiaj. Dobrze pokazują ją skarby, które w ostatnich latach udało się wydobyć z Wisły. Zatonęły one w trakcie transportu w stronę Bałtyku. „Być może flisak nie znał rzeki i wpadł na podwodne głazy? Może ciężkie marmury przeciążyły szkuty i łodzie zaczęły nabierać wody? A może zostały ostrzelane? Tego nie wiadomo” – piszą Jamkowski i Kowalski. Wśród znalezisk można zobaczyć między innymi ogrodową fontannę z manierystycznymi maszkaronami i marmurowe międzyłucze z herbem dynastii Wazów. Aż nasuwa się pytanie, czy było coś, czego najeźdźcy nie chcieliby ukraść? Skarby na strychu Czy po zakończeniu wojny choćby część zrabowanych przedmiotów wróciła do Polski? Na mocy pokoju oliwskiego z 1660 roku można było oczekiwać przynajmniej zwrotu archiwaliów. Artykuł dziewiąty porozumienia głosił, że „wrócone będą ze strony szwedzkiej wszystkie archiwa, akta publiczne grodzkie, sądowe, duchowe oraz Biblioteka Królewska, które zostały wywiezione”. Artykuł siódmy obiecywał to samo także prywatnym właścicielom. Praktyka pokazała jednak, że nie tak łatwo zinwentaryzować i odnaleźć zagrabione księgi. Polscy wysłannicy działali powolnie i nieudolnie. Potem przyszły kolejne wojny. Misje, organizowane za czasów Jana III Sobieskiego oraz Stanisława Augusta Poniatowskiego, także nie przyniosły efektów, aż w końcu Rzeczpospolita upadła. Utracone przez Rzeczpospolitą skarby, które Szwedzi dumnie wystawiają w swoich muzeach, do dziś przyprawiają o ból głowy. Niestety, obecni właściciele nawet nie chcą dyskutować o ewentualnym zwrocie. Traktat oliwski tego przecież nie przewidywał. Obecnie pojawiają się zaś głosy, że w sumie… szwedzki rabunek ocalił polskie skarby przed nieuchronnym zniszczeniem podczas II wojny światowej! van Thulden/domena publiczna Na mocy pokoju oliwskiego Szwedzi mieli zwrócić między innymi archiwalia oraz Bibliotekę Królewską. Nigdy jednak do tego nie doszło. Na ilustracji alegoria pokoju oliwskiego. Cytowany w „Uratowanych z Potopu” historyk Henryk Lindqvist uważa jednak, że sytuacja nie jest beznadziejna. Jak twierdzi: Osobiście mam nadzieję, że będzie można negocjować zwrot przedmiotów, które są ważne dla Polski, Danii czy Islandii, i oddać je w geście przyjaźni. Zwłaszcza te, które są naprawdę istotne, które przynależą do narodu, są silnie związane z jego duszą i historią. Może warto byłoby porozmawiać o tym z naszymi sąsiadami, którzy także ucierpieli w wyniku działań najeźdźców z północy? Z Pragi Szwedzi zabrali przecież słynny Codex Gigas, największy średniowieczny manuskrypt, nazywany też Biblią Diabła, oraz bezcenną Srebrną Biblię, spisaną w VI stuleciu w języku Gotów dla Teodoryka Wielkiego. Mają też hełm cara Iwana Groźnego, najpierw zrabowany z Kremla przez polską armię, a następnie wywieziony z Polski podczas Potopu. Gdyby połączyć wysiłki kilku krajów, może przynajmniej niektóre symboliczne zabytki wróciłoby na swoje miejsce: do Warszawy, Pragi, Moskwy? Bibliografia: Marcin Jamkowski, Hubert Kowalski, Uratowane z Potopu, Agora 2018. Maria Romanowska-Zadrożna, Grabieże szwedzkie w Polsce. Przyczyny, charakterystyka i skutki, „Cenne Bezcenne Utracone”, nr 3 (2005). Orzeł i trzy korony. Sąsiedztwo polsko-szwedzkie nad Bałtykiem w epoce nowożytnej (XVIXVIII w.), red. Katarzyna Połujan, Arx Regia 2002. Eugeniusz Barwiński, Ludwik Birkenmajer, Jan Łoś, Sprawozdanie z poszukiwań w Szwecyi, dokonanych z ramienia Akademii Umiejętności, Akademia Umiejętności 1914. Z dziejów polskiego mecenatu artystycznego w wieku XVII, oprac. Władysław Tomkiewicz, Ossolineum 1952. Obraz Polaków XVII wieku w "Potopie" Henryka Sienkiewicza. Jaki obraz Polaków XVII wieku wyłania się z Potopu Henryka Sienkiewicza? Punktem wyjścia swoich rozważań uczyń wnioski z analizy danych fragmentów powieści. Zwróć uwagę na ich znaczenie dla całości utworu. Henryk Sienkiewicz w swojej powieści Potop opisuje losy Rzeczpospolitej Polskiej podczas najazdów Szwedów w latach 1655-1657. Autor prezentuje nam negatywny oraz pozytywny obraz siedemnastowiecznych Polaków. Jeden przedstawia cudzoziemiec, w dawnych czasach na usługach polskiego króla, Wrzeszczowicz, drugi Dama serca miłościwie panującego Króla. W porównaniu obu stron, negatywnej i pozytywnej, pomogą mi dwa fragmenty z powieści. Fragment pierwszy opowiada o podsłuchanej przez Kmicica rozmowy Wrzeszczowicza z Lisolą, drugi zaś słowa królowej, jakie wypowiedziała ona w czasie narady z Janem Kazimierzem, które Kmicic usłyszał już po przybyciu do Częstochowy. Wrzeszczowicz w swojej opinii o Polakach nie jest grzecznościowy, przypisuje im lekceważenie i łamanie prawa mówiąc "nie masz posłuchu, bo posłuch wolności się przeciwi; nie masz sprawiedliwości, bo wyroków nie ma komu egzekwować i każdy możniejszy je depce", można tu odwołać się do zachowania Kmicica,gdy podpalił Wołmontowicze oraz porwał Oleńkę. Uważa,że państwo polskie pogrążone jest w anarchii, czego dowodem jest słaba władza królewska, brak dyscypliny Polaków, zrywanie sejmów. O braku dyscypliny świadczy także tumult wywołany przez Zagłobę w Warszawie. Słowa: "nie masz w tym narodzie wierności, bo oto wszyscy pana swego opuścili; nie masz miłości do ojczyzny, bo ją Szwedowi oddali za obietnicę, że mu po staremu w dawnej swawoli żyć nie przeszkodzi ukazują braku patriotyzmu. Zdrada Janusza i Bogusława Radziwiłłów ujawnia prywatę Polaków. Wrzeszczowicz swoją opinię opierał na braku rozumu, słabości do pijaństwa i wrodzonej skłonności do zła. Jedyne czym Polacy mogli się pochwalić była znakomita jazda, co by wskazywało na posiadanie cnót żołnierskich i dobrego opanowania żołnierskiego rzemiosła. Zdaniem Wrzeszczowicza Polacy zasługują na zgubę. Kmicic przyznał mężczyźnie rację, być może dlatego, że przypomniał sobie o swoim nikczemnym zachowaniu oraz zachowaniu swojej kompanii w Lubiczu podczas uczty. Opinia Wrzeszczowicza jest nie obiektywna,gdyż nienawidził on Polaków. Królowa przedstawia Polaków w pozytywnym świetle. Słowa: "Próżno patrzę, gdzie drugi naród, gdzie państwo, w którym by o tak piekielnych bluźnierstwach, subtelnych zbrodniach i nigdy nie przejednanych zawziętościach, jakich pełne są obce kroniki, nigdy nikt nie słyszał... Niechże mi pokażą ludzie, w dziejach świata biegli, inne królestwo, gdzie by wszyscy królowie własną spokojną śmiercią umierali." dowodzą o braku wielkich zbrodni Polaków. W Polsce nie było królobójstwa. Winą złych czynów była lekkomyślność. Ważną cechą była gotowość do poświęceń dla króla i ojczyzny: "Oto już się obejrzeli, już przychodzą, bijąc się w piersi, do twego majestatu... już krew przelać, życie oddać, fortuny poświęcić dla ciebie gotowi…". Chociaż popełnili błędy, królowa zwróciła uwagę na fakt,że potrafią się przyznać do swoich win i są gotowi do poprawy. Najlepszym tego przykładem jest Kmicic i jego przemiana wewnętrzna. Obrona Jasnej Góry była oznaką wielkiej wiary - najważniejszej cnoty Polaków. Władczyni jest pełna wiary w Polaków. Wierzy,że wygrana walki o Jasną Górę spowoduje przyszłe triumfy i wydobycie się z doczesnych klęsk. Analizując te fragmenty można zauważyć,że obie opinie są bardzo subiektywne. Zarówno opinia Wrzeszczowicza jak i królowej jest przesadnie wyolbrzymiona. Królowa hiperbolicznie przedstawią cnotliwość kraju, a cudzoziemiec wyolbrzymia jego podłość. Pomiędzy dwoma wypowiedziami występuje kontrast,ponieważ przedstawione są z dwóch różnych punktów widzenia: Wrzeszczowicza - zdrajcy i królowej: matki narodu. Uważam,że społeczeństwo polskie przedstawione przez H. Sienkiewicza w powieści cechuje się zróżnicowaniem. Błędem jest szukanie obiektywnych sądów. Główna idea Potopu to ukazanie przemiany polskiego narodu. Ważna jest zdolność do naprawiania błędów i obrona własnego narodu. Autor celowo w swoim dziele zawiera mit kompensacyjny, aby wzbudzić we współczesnych sobie czytelnikach nadzieję na odzyskanie wolności. Próbował zachęcić Polaków do walki o własne dobro, ponieważ tylko walka oraz rezygnacja z dbałości o własne korzyści dla dobra ogółu, może doprowadzić do zwycięstwa. W powieści Henryka Sienkiewicza pt. Potop, mamy do czynienia z bardzo przekrojowym obrazem społeczeństwa polskiego. Widzimy zarówno postaci wielkich patriotów gotowych poświęcić własne życie za dobro i bezpieczeństwo ojczyzny, jak i zdrajców, którzy są w stanie pójść ze szwedzkim najeźdźcą na każdy układ, jeśli tylko dane im będzie się na nim wzbogacić. Podane fragmenty obrazują dwa bardzo skrajne podejścia do Polaków jako narodu. Zaskakuje jedynie fakt, że w zasadzie można je odnieść również do czasów współczesnych. Pierwszy fragment to gorzka diagnoza, jaką społeczeństwu polskiemu połowy XVII wieku wystawia niejaki Weyhard Wrzeszczowicz, czeski kapitan sprzymierzony ze Szwedami. Zauważa on przede wszystkim bałagan państwowy, który wynika z przyzwyczajenia szlachty do życia w wygodzie, luksusach, lenistwie i próżności. Ta warstwa społeczna została rozleniwiona przez władców nadających im kolejne przywileje, przez które w konsekwencji niemożliwe jest sprawowanie porządnej władzy w Rzeczypospolitej. Sejmy są zrywane bez powodu, a jeśli nawet coś postanowią – nikt się do tego nie stosuje. Magnaci wyznaczają swoje prawa, a rządzi ten, kto ma pieniądz i wojsko. Wrzeszczowicz konkluduje, że ziemie polskie zamieszkiwane są jedynie przez niezdyscyplinowany lud próżniaków i tchórzy, którzy nie uznają nad sobą żadnej zwierzchności. Dodaje również, że właśnie przez takie podejście Polacy na pewno przegrają wojnę i staną się częścią Szwecji. Jego zdaniem nigdzie indziej na świecie taka sytuacja nie miała by prawa bytu. Czy to jednak prawda? Finał książki, a także historyczne fakty mówią, że nie, chociaż na pewno wiele prawdy jest w ocenie Wrzeszczowicza, ponieważ – co prawda dopiero ponad sto lat później – jednak Rzeczpospolita przestała istnieć w wyniku zaborów, co w pewnej mierze było konsekwencją nieumiejętności zaprowadzenia porządku wewnętrznego w państwie. Czech nie wypowiada zresztą swoich słów bezpodstawnie. Postawa wielu magnatów, Janusza Radziwiłła czy jego kuzyna Bolesława, potwierdzała tę opinię. Na szczęście, koniec końców okazało się, że zwyciężyli ludzie opisani w drugim fragmencie, przedstawiającym Polaków w zgoła innym świetle. Królowa opisując naród polski z własnej perspektywy, zwraca uwagę zwłaszcza na jego niesamowitą pobożność, która w dodatku cały czas miała się pogłębiać. Monarchini docenia również specyficzną łagodność władzy w Polsce, władzy, która nie jest zdobywana podstępem, nie towarzyszy jej zbrodnia, podstęp czy oszustwo, królowie umierają śmiercią naturalną, a nie są mordowani przez swoich przeciwników, jak to bardzo często zdarza się w obcych państwach. Nie ma u Polaków, zdaniem królowej, bluźnierstwa ani zawziętości, która kala sumienia innych narodów. Owszem, Polacy zgrzeszyli rozpustą, zbytnim umiłowaniem bogactwa, życia w lenistwie i dostatkach, ale po pierwsze – każdy naród kiedyś błądzi, a nie jest to jeszcze najgorsze z możliwych pobłądzenie, a po drugie – Polacy już się zorientowali w swoich błędach, w swojej winie, już są pełni skruchy i gotowi zadośćczynić i pokutować. Jest to, trzeba przyznać, dużo łagodniejsza ocena niż ta wygłoszona przez czeskiego żołnierza. Czy bardziej prawdziwa? Na pewno nie mniej. Słowa królowej potwierdzać wydaje się postępowanie takich jednostek jak choćby Michał Wołodyjowski, Jan Skrzetuski czy Babinicz, którzy nie są nawet w stanie myśleć o własnych interesach, kiedy ojczyzna jest w niebezpieczeństwie. Są zawsze wierni królowi i Bogu, nieprzejednani w swoim poświęceniu dla Rzeczypospolitej i niedoścignieni w szlachetności postępowania. Trudno jednoznacznie stwierdzić, która z opinii o Polakach zawartych w Potopie jest lub była bliższa prawdy. Obie są na pewno mocno przesadzone, ponieważ żaden naród nie składa się w stu procentach z jednostek złych lub dobrych. Również wśród bohaterów Potopu zdarzali się bohaterowie i zdrajcy. Ostatecznie można mieć jednak nadzieję, że więcej jest ludzi, do których pasowałby drugi opis. Jesteś w: Potop Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskim W „Potopie” odnajdziemy portret zbiorowy Polaków z XVII wieku. Pisarz opisując poszczególne warstwy społeczne przede wszystkim koncentruje się na szlachcie. Na czele państwa stoi sprawiedliwy władca – Jan Kazimierz, którego cechuje roztropność i mądrość. Powraca on do ojczyzny ze Śląska na wieść o rozgorzałym buncie przeciwko okupującym kraj Szwedom. Uwagę Sienkiewicz poświęca magnaterii, której zarzuca jednak prywatę, dbanie o własne interesy, oskarża o zdradę i rozpad wewnętrzny Rzeczpospolitej. Pozytywną role odgrywa w utworze prosty lud, który przyłącza się do walki z najeźdźcą – to głównie górale czy mieszkańcy okolic Częstochowy, którzy biorą udział w obronie Jasnej Góry. Wyróżnia się parobek spod Rudnika – Michałko, który ostrzega polskie wojska przed obecnością Szwedów, a następnie dzielnie walczy przeciw wrogom. Do szlachty należą ziemianie, ale także rycerze walczący w obronie ojczyzny. Należą tu zarówno postaci negatywne, nie dbające o losy Rzeczpospolitej, jak i w głównej mierze pozytywne. Warstwa ta jest religijna, waleczna, nie waha się walczyć z wrogiem, który najechał ich kraj. Są gotowi do poświęceń i ofiar dla prawowitego władcy i Polski. Zachowują się zgodnie z kodeksem rycerskim, cenią sobie uczty i dobrą kompanię (więc przyjaźń). Niektórzy, tak jak Kmicic przechodzą metamorfozę od awanturników i warchołów do narodowych bohaterów. Szczególną rolę pisarz przypisuje księżom i duchowieństwu. To oni mają dbać o zachowanie wartości moralny, a siłę do walki ma im dawać wiara. Na tym tle wyróżnia się przeor Paulinów z Jasnej Góry, Augustyn Kordecki, który odważnie i roztropnie broni klasztoru. Księża bronią katolickich kościołów przed protestanckim najeźdźcom. strona: - 1 - - 2 - Dowiedz się więcej Potop – streszczenie Potop - bohaterowie Historyczna powieść przygodowa – kompilacja wielu gatunków literackich Idea „Potopu” – powieść pisana „ku pokrzepieniu serc” Andrzej Kmicic jako bohater romantyczny Pozostałe części "Potopu" „Potop” – plan wydarzeń „Potop” – problematyka Obraz społeczeństwa polskiego w „Potopie” „Potop” jako powieść historyczna (cechy gatunku) Andrzej Kmicic – charakterystyka, dzieje, przemiana Aleksandra Billewiczówna – charakterystyka Założenia ideowe w „Potopie” Tło historyczne w „Potopie” Potop - motywy literackie (motyw przyjaźni, motyw rycerza, motyw pojedynku) Miłość Aleksandry Billewiczówny i Andrzeja Kmicica w „Potopie” Potop - opracowanie Charakterystyka porównawcza Andrzeja Kmicica i Jacka Soplicy Uczta w Kiejdanach – opis „Kmicicowa kompania” Kossaka – portret awanturników „Potop” – najważniejsze cytaty

obraz polski i polaków w potopie